Fantasy PBF osadzone w niewielkiej Polskie Wsi - Miały.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Może numerek?

Go down 
AutorWiadomość
Natan
Kopytny zboczeniec
avatar

Liczba postów : 38
Join date : 05/07/2014
Age : 28

PisanieTemat: Może numerek?   Pon Lip 07, 2014 10:45 pm



Natan.


Grec.


25 rok zaczął wraz z dniem 3 czerwca 2014 roku.


Z głębi lasu.


Zwierzołak, można powiedzieć.
Satyr.


Zwierzołaki.


Ma swój salon tatuażu i piercingu na obrzeżach miasta.


Kopytny zboczeniec


...Hehe.
Moc strzelania spermą na odległość?...
Liczy się? Nie?
Jeśli nie to brak.


Pomijając typowe dla każdego satyra talenty łóżkowe...
Jest bardzo wysportowany i potrafi skakać wzwyż na trzy metry, hehe. Zna też wiele sztuczek "magicznych", czym się często chwali. Oraz dobry z niego myśliwy...



Piękno pod wieloma postaciami, seksapil również. Piercing oraz tatuaże... Można uznać.
Boi się pojazdów. Wszystkich.
Szybko się spija. A lubi alkohol...


Od czego by tu zacząć... Może od tego, co się najbardziej rzuca w oczy, patrząc na istotę którą jest Natan? Warto wspomnieć, że jest bardzo wysoki, bo mierzy sobie nieco ponad dwa metry wzrostu. Waży zaś osiemdziesiąt dziewięć kilogramów, co dla satyrów może być trochę dziwne... Bo zazwyczaj są bardzo rozrośnięci i umięśnieni. W przypadku Natana jest inaczej, otóż na jego brzuchu jest jedynie zarys kaloryferka, a barki są szczupłe. Można też dodać, że się garbi, a gdy to robi, widać mu kręgi na plecach. Poza tym jest bardzo blady, co ciekawie kontrastuje z jego ołowianymi włosami i.. Sierścią. Tak, od pasa w dół jest calutki puszysty i bynajmniej nie chodzi tu o tłuszcz. Jest satyrem, zatem ma nogi kozła. Kopyta ma jaśniejsze, prawie że srebrne, lecz niestety, nie świecą się w blasku słońca. Niemal zawsze są brudne i błagają o podkówki. Wracając do samych nóg - są bardzo długie i silne. Jak kopnie to nie ma przebacz. Nie potrzebuje żadnych ubrań, futro bowiem zakrywa wszystko co nie powinno być na wierzchu. A tors... Cóż, w samej koszulce wyglądałby głupio! A więc chodzi nagi i nie wie co to szafa. Tuż przy zakończeniu pleców stwora wyrasta i powiewa na wietrze długi, cieniutki i niemal czarny ogon z błyszczącą, puchatą końcówką. I jak każdy satyr, posiada również poroże! Akurat o nie dba i to bardzo. Zawsze jest czyste i lśni. Jest ono jednak nieco nietypowe. Przypomina bardziej rogi sarny niż kozła... Ale kto by się tam przejmował. Jak na istotę tego pokroju, ma również spiczaste, duże uszy. Dodatkowo ma w nich duże tunele... Ale nie nosi ich. Dziury te traktuje tak jak normalne dziurki, czyli po prostu zawiesza na nich przeróżne kolczyki. Rzadko zdarza się by faktycznie miał wsadzony tunel.
Jego twarz ma ostre rysy, a wargi wąskie, blade tak jak i reszta twarzy. W sumie, on nie jest blady, on już jest siny... W każdym razie, jego nos jest dość długi i zadarty o prostym mostku. Jeśli o oczy chodzi... Są duże, owalne i otoczone gęstym lasem długich, czarnych rzęs. Tęczówki zaś są platynowe, a źrenice... Prostokątne. Tak jak to ssaki kopytne zwykłe miewać. To się u satyrów raczej nie zdarza, ale przecież wyjątki być muszą. Tęczówka ma mocno ciemną, grubą otoczkę, przez co da się odróżnić ją od białka oka. Włosy ledwo sięgają ramion, a lewa strona jego głowy jest wygolona. Reszta włosów jest zaczesana na drugą stronę.
Posiada również srebrny kolczyk w języku oraz na karku. Ma również dość charakterystyczny tatuaż u dołu pleców... Złotą wagę. Po jednej stronie na wadze leżą winogrona, a po drugiej serce. Stoją na równi. Znając naturę satyrów - zrozumiesz.


Gdyby tak spróbować określić go jednym słowem... Cóż, byłby problem. Ale... Mimo pozorów jest to proste. Jest po prostu satyrem. Typowym satyrem.
Jakie zatem są te istoty? A co za tym idzie, jaki jest Natan?
Cóż, ciekawa to zagwozdka i można by się o tym naprawdę długo rozpisać. Ale szczerze mówiąc - nie chce mi się 8)
Także czego można się spodziewać przy spotkaniu z Natanem? Z pewnością na początku zmierzy dokładnie krytycznym wzrokiem, a zaraz potem uśmiechnie się krzywo patrząc prosto w oczy. Podejdzie tupiąc specjalnie kopytami jak najgłośniej i obejmie ramieniem, drugą dłonią targając za policzek. Jeśli mu się spodoba, rzuci jakimś nieprzyzwoitym żartem, a jeśli nie, niby przez przypadek nastąpi kopytem na stopę. Następnym etapem znajomości w tym pierwszym przypadku byłoby dyskretne klepnięcie w tyłeczek, zaś w tym drugim zupełnie niezamierzane wypchnięcie na jezdnię! Zupełnie niezamierzane, powtarzam...
Wiele więc zależy od pierwszego wrażenia. Gdy za pierwszym razem mu podpadniesz, to nie ma przebacz. A gdy się mu spodobasz... To tym gorzej. W tym przypadku dobre są mocne i ostre charakterki, które nie pozwolą sobie na tego typu wybryki.
Mimo swojego niby wesolutkiego charakterku, stara się utrzymywać wyraz twarzy z którego ciężko jest odczytać jakiekolwiek emocje. Albo typowy pokerfejs, albo krzywy uśmiech w połączeniu z wrednym chichotem. Otóż istota ta jest na swój sposób wredna, ale również i miła, bo da się ją lubić i spędzić z nią miło czas. Natan ma również dystans do siebie, a więc potrafi śmiać się z własnych porażek. Właściwie, on ma dystans do wszystkiego. Często brakuje mu wyczucia i nabija się z rzeczy, z których nie powinien w nieodpowiednim gronie. Ma jednak talent do unikania spin, otóż każdą sytuację potrafi załagodzić dwoma zdaniami i uprzejmym uśmieszkiem, ewentualnie nagle się ulotnić. W prawdzie nie mógłby zostać ninją, bo przy każdym ruchu bardzo hałasuje... I nie tylko tu o kopyta chodzi, bo po drodze potrafi przewrócić dosłownie wszystko i jego wywalić się na prostej drodze. Jest nie lada... łajzą, bo inaczej się tego nazwać nie da. Stara się to jednak maskować, mimo, że ma jak było wspomniane, ma do siebie dystans. Każda wpadka przecież jest wstydliwa.. Co prawda dla niego samego to większego znaczenia nie ma, ale jeśli w pobliżu jest osoba którą obrał sobie za cel, wolałby się nie zbłaźnić przed nią. No, chyba, że akurat ona lubi takich nieporadnych słodziaków. Taaa... Warto wspomnieć, że dla kogoś kto mu się spodoba może udawać dosłownie każdego. Aha... I on nie jest taki, że po jednym numerku zostawi, oj nie. On się lubi rzepić. Jeśli już dojdzie do czegoś między nim a kimś innym, to z rana będzie się nabijał, na drugi dzień będzie wydzwaniał, a później będzie macał. Bo przecież jak już zaliczył, to może to zrobić jeszcze raz bez pytania!
Czasem wbrew pozorom potrafi powstrzymać się od zboczeń. Na przykład wtedy, gdy czuje, że to nie byłoby nic dobrego dla obojga. A gdy czuje, że między nim a tą drugą osobą jest coś, co mogłoby się zrujnować przez seks, odpuszcza. I czeka, aż samo przyjdzie. I może tak czekać nawet wieczność. No bo... Przyjaźń. Czy przygoda w łóżku między dwojgiem przyjaciół nie zmieniałby diametralnie tej relacji? Owszem, tak! I niekoniecznie byłaby to zmiana na dobre. Gdy Natan wyczuwa coś takiego, staje się trochę inny. Otwiera się i pokazuje ze swojej lepszej strony. No bo on też ją ma! Jest wtedy bardzo opiekuńczy i dba o dobro drugiej osoby o wiele bardziej niż o swoje. Co więc gdy się zakocha?... Ot, ma przejebane. A ta osoba może mu kazać sobie buty czyścić, on to zrobi. Czy to oznacza, że łatwo da się go wykorzystać? Tak, właśnie to. Jest dość naiwny, jeśli chodzi o osoby które go zauroczą. Unika więc rusałek, bo wie, że to wredne tak naprawdę. Ogólnie, to on unika ludzi i wszelkich innych istot. Jest raczej typem samotnika i nie odnajduje się w większej grupie ludzi. Czasem, to rzeczywiście pozwala mu się zrelaksować i zabawić, ale tak na co dzień... Woli swój salon i nocne spacery po lesie, gdzie rzadko kogokolwiek spotyka. Gdy jest sam, również jest nieco inny. Jak każdy zresztą. Robi się o wiele poważniejszy i obiektywniejszy. Ile to już nocy nie przespał, myśląc o tym, co narobił ubiegłego dnia? Czy to nie typowo ludzka cecha?


Nigdy nie przyszło poznać mu swoich rodziców. Otóż najprawdopodobniej był przypadkiem, albo rodzina nie była w stanie sobie z tym poradzić. W każdym razie, jeszcze jako maleńki satyrek, który to jeszcze ustać na kopytkach nie potrafił, oddany został w ręcznie plecionym koszyczku na wycieraczkę nijakich Greców znanych z dobrych serc i beztroskich uśmiechów na twarzach. Przykryty szczelnie brudnym kocem nie wykazywał oznak bycia ssakiem kopytnym. Jak wiadomo, poroże wyrasta dopiero w późniejszych etapach życia tych zwierząt. Prócz ocząt nietypowych dzieckiem zdawał się być zupełnie normalnym, dopóty, dopóki dzieciaczka w ramiona nie wzięła przybrana matka. Nie śmieli marudzić jednak na puszystą sierść i hałaśliwe kopyta, którym przydałyby się podkowy.
Nadali mu imię Natan, w zupełności nie przez przypadek. Para ta była bezpłodna, a imię to oznacza podarek od Boga. Zatem, czy nie pasuje ono idealnie?
Małżeństwo to nie było młode, biorąc pod opiekę dzieciaczka z kopytami. Kilka lat później Pani Grec zmarła na raka, a jej mąż nigdy nie był dla młodego satyra czuły. Tak, był kochający, jednakże wiele swych zasad żywcem wyciągniętych było z czasów starożytnej Sparty!
Potrwało to tak trzynaście lat, aż Pan Grec został położony przy małżonce. Jemu zaś nie dokuczały żadne choróbska. Umarł szczęśliwy ze starości.
Natan miał już wtedy lat osiemnaście. Zatem poradzić sobie potrafił, oj i to bez niczyjej pomocy. Miał już znajomych, miał przyjaciół, okolicę również znał! Dziwnie się tylko zrobiło, kiedy drwale i myśliwi las spustoszyli. A jeszcze dziwniej, gdy powstały ruchliwe jezdnie. Ginęło tam wielu satyrów... I innych zwierząt również. Mężczyzna więc udał się na wschód, szukając miejsca gdzie będzie choć trochę bezpieczniej... I tak trafił na Miały, gdzie właściwie dobrze mu się wiedzie. Nie czuje się dziwny, chociaż tyle.





Uwielbia wino. Nie tylko to, co się po jego wypiciu dzieje z głową, tylko sam jego smak. Sam ma winiarnię w piwnicy swojego zakładu.

Oczywiście, tatuażu na plecach nie robił sobie sam. Zrobił go mu jego zmarły w wypadku samochodowym kumpel. A mówili, żeby z lasu na jezdnię nie wychodzić!

Ma za sobą ponad 150 odbytych stosunków seksualnych. A dzieci.. Z tego co wie, to brak. Z tego co wie, powtarzam.

Lubi zieleninę. Je jej o wiele więcej niż mięsa i innych nabiałów.

Gdy się zestresuje, podnieci, czy zdezorientuje za bardzo, nie kontroluje swojej natury i zdarza mu się... Meczeć.

Nie ma wyczucia, jeśli o nogi chodzi. Chcąc coś tylko dotknąć kopytkiem, potrafi kopnąć na tyle mocno że zostanie krwiak. Uwaga na to.

Ma śmiech jak hiena.

Nie odmawia robienia tatuaży i kolczyków osobom pod wpływem środków odurzających. Tak dla beki. Niech mają za swoje.

Swój pierwszy raz spędził... Z chłopakiem. Będąc na dole.
Ale nikt nie musi wiedzieć. Ciii.

Potrafi zmienić się bardziej w człowieka, tzn. w tak zwanego nowszego satyra. Czyli od pasa w dół również być człowiekiem. Nie potrafi jednak pozbyć się ogona i rogów.

Ma uprzedzenie co do Szkotów, bo podobno gwałcą owce.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sigurd
God of Metal
avatar

Liczba postów : 61
Join date : 02/07/2014

PisanieTemat: Re: Może numerek?   Wto Lip 08, 2014 7:08 am

Też ma nieszablonowy nos widzę
Nie zapomnij jednak, że Arabowie gwałcą kozy. Strzeż się Arabów.

Trzy razy TAK. Dziękujemy!

_________________

#B0171F
Voice <3

X.X.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Może numerek?
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Typowa Polska Wieś :: Strefa Użytkownika :: Karty Postaci-
Skocz do: