Fantasy PBF osadzone w niewielkiej Polskie Wsi - Miały.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Stary dąb w środku lasu

Go down 
AutorWiadomość
Drozd
Dobry skurwysynek~
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Stary dąb w środku lasu   Pią Lip 04, 2014 10:46 am

Gdzieś w lesie jest dość charakterystyczny, stary dąb. I mówiąc "charakterystyczny" jest oczywiste, że jak ktoś powie "byłem przy starym dębie" to od razu wszyscy będą wiedzieć, że to o TEN stary dąb chodzi.
Ludzie czasami powiadają, że w starej Polsce było to miejscu kultu dawnych bogów, jakiegoś Światowida, Świętowida, Świetowita... Czy coś w tym guście. Należy jednak przyznać, że dąb jest faktycznie potężny i wygląda jakby miał co najmniej tysiąc lat.

_________________
"Łokalecę łostrym łorcykiem łokrótnie!"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drozd
Dobry skurwysynek~
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Stary dąb w środku lasu   Pią Lip 04, 2014 10:56 am

Co taki czad jak on może robić w środku lasu? Cóż... Są różne opcje, jedne bardziej inne mniej możliwe, ale oczywiście tylko jedna z nich jest właściwa. Która? Spróbujcie zgadnąć sami, on wam raczej nie powie, choćby dlatego, że może was okłamać.
Pan Bożydar często lubił wracać do lasu i na powrót przybierać swoje ulubione imię Mamuna, tudzież Drozda, to imię też lubił. Jedyne czego nie lubił to tego, że musiał, absolutnie musiał być dobry dla ludzi. Znaczy jasne, przez jakiś czas można przeżyć. Ale do cholery cały czas? Bez przesadyzmu, drogi Stworzycielu, bez przesadyzmy... Jak dobrze, że prócz ludzi są też inne istoty. Żeby demon odgrywał rolę anioła, głupota. W Bieszczadach to jeszcze było do ogarnięcia, przecież te głupie anioły bały się zstąpić w takie miejsce, ale do cholery, co on miał robić TUTAJ?!
Pokręcił z niedowierzaniem głową na te myśli przebiegające mu przez myśli. Miał na sobie dżinsy, ciemną koszulkę, buty wyglądające jak markowe... Cóż, lekarz to lekarz. Mógł sobie pozwolić na wyglądanie na zajebistego.
Podszedł do drzewa i oparł się plecami o jego pień. Patrząc się w dal cieszył się ciszą i rozglądał za ptakami. O, nawet zauważył jednego drozda... Jaka szkoda, że te ptaki są takie płochliwe. Ale może by mu się udało do niego podejść, oswoić...?
Oj, za późno, odleciał.
Chłopak uśmiechnął się do siebie patrząc na lecącego ptaka. Wspomnienia ożyły, choć tylko na ułamek sekundy.
Założył ręce na brzuchu i wciąż stał. Postoi z kilkanaście minut i sobie pójdzie, pospaceruje. Miły dzień w lesie to to, co tygryski lubią najbardziej.

_________________
"Łokalecę łostrym łorcykiem łokrótnie!"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadja
Ognista piękność
avatar

Liczba postów : 95
Join date : 02/07/2014
Age : 21

PisanieTemat: Re: Stary dąb w środku lasu   Pią Lip 04, 2014 11:29 am

Gdzieś w oddali dało się usłyszeć pewien dźwięk. Na początku pewnie trudno było określić czym jest i jakie jest jego źródło. Odgłosy były ciche, jednak jesteśmy w lesie, a tu na ogół jest cicho, spokojnie, a ćwierkanie ptaków i szum drzew są jedynymi dźwiękami rozlegającymi się wokoło. Tym razem jednak nie jedynymi, ponieważ ciche nucenie stawało się coraz głośniejsze, co wskazywało, że ktoś się zbliża. Po chwili pomiędzy drzewami przemknęła jakaś postać. Rude włosy powiewały na wietrze, podobnie jak biała sukienka, więc oczywistym było, że była to kobieta, ale czy taka normalna. Oczywiście, że nie! Nucenie ucichło w momencie, gdy Nadja na chwilę zerknęła w stronę Starego Dębu i ujrzała jakąś osóbkę opierającą się o to wiekowe drzewo. Dziewczę wyszło spomiędzy drzew, poruszając się praktycznie bezszelestnie. Kiedy zbliżała się lekkim krokiem, jakby miała się w każdej chwili oderwać od podłoża i wznieść się do koron drzew. Tak się, jednak nie stało, a odległość między dwójką nieznajomych zmniejszała się nieznacznie z każdą chwilą. Teraz Drozd mógł zauważyć, że dziewczyna jest bosa.
-Witaj, nieznajomy.- powiedziała w końcu zatrzymując się przed Czadem, na odległość ok. 4 metrów. Głos jej był spokojny, nie za głośny, by nie spłoszyć wszelkiej zwierzyny znajdującej się wkoło, ale również wskazywał na jej pewność siebie.
-Co skusiło Cię do pójścia tak głęboko w las? Nie boisz się? Nigdy nie wiadomo, co czyha w puszczy.- dodała nie zmieniając tonu głosu. Czyżby chciała go zastraszyć? Nic z tych rzeczy, po prostu było to pierwszą rzeczą, jaka przyszła jej w tym momencie do głowy. Trzeba od czegoś zacząć rozmowę, a przedstawianie się było tak pospolite.
A czemu w ogóle zwróciła uwagę na jakiegoś typka siedzącego w środku lasu? Czyżby to jego urok osobisty? Jakaś magiczna siła, przyciągająca do siebie kobiety? Biiip, znów zła odpowiedź. Nadja uwielbiała przechadzać się po lesie, ale zawsze prędzej czy później takie łażenie bez celu ją nudziło. Tak było właśnie teraz i rudowłosa nie zastanawiała się długo nad podejściem bo albinosa, tak po prostu, dla rozrywki. A nuż wyniknie z tego jakaś ciekawa konwersacja i Nadja jednak nie uzna przechadzki za czas stracony.

_________________
#ff6600
//Ograniczona obecność: 8.07.2014r. - ??.08.2014r.//


Karta || Relacje || Głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drozd
Dobry skurwysynek~
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Stary dąb w środku lasu   Pią Lip 04, 2014 12:14 pm

I nagle nadzieja na samotne i spokojne chwile by odpocząć od ludzi pękły jak bańka mydlana. Czy coś w ten deseń, równie nagle i równie niespokojnie. Za to na horyzoncie zdarzeń pojawiła się być może ciekawa konwersacja z przedstawicielką płci pięknej. Dosłownie pięknej. Ogniste włosy, piękna twarz, zgrabne ciało... I bose stopy? Biała sukienka?
W głowie nieczłowieka zagościła myśl, że możliwe iż to przed sobą też ma nieczłowieka, istotę inną, może kiedyś żywą i teraz martwą, a może taką jak on, nigdy tak właściwie prawdziwego życia nie posiadającą? Jednak na razie były to zaledwie domysły spowodowane marnym brakiem butów i dziwnym ubiorem. Może ona jest po prostu chorą psychicznie idiotką? Ładną idiotką, ale idiotką... Cóż, trzeba sprawdzić.
Jej słowa podziałały na niego w sposób zapewne inny niż w większości przypadków by się zdawać mogło - uśmiechnął się szerzej, niczym pan bandzior, zadziornie choć miękko, wpatrując się w kobietę równie intensywnymi oczami co jej.  
- Jeśli w puszczy jedną z czyhających w puszczy osobliwości jesteś ty, panno nieznana, to mogę chodzić do niej codziennie - odparł zdecydowanie zaczynając flirt.
W sumie wyminięcie pytania nie było w jego zamierzeniu, ale po przemyśleniu sprawy doszedł do wniosku, że manewr był to dobry, odpowiedni nawet. Tylko jak z dziewczyny wyciągnąć informacje? Khe, i co się stało z jego zwyczajowym chamstwem? Ah, no tak, zaczaiło się na te kilka chwil, by za chwilę się objawić... Hehe, to będzie ciekawe.

_________________
"Łokalecę łostrym łorcykiem łokrótnie!"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bianka
Królowa lasu
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 02/07/2014

PisanieTemat: Re: Stary dąb w środku lasu   Pią Lip 04, 2014 2:11 pm

Bianka pod postacią łaciatego rysia dawno już słyszała głosy dochodzące spod Starego Dębu, ale dopiero teraz postanowiła podejść i sprawdzić, kogo tutaj mogło przynieść. Dziewczyna wspięła się cichutko na drzewo i przez chwilę obserwowała niecodzienną dwójkę. Tego chłopaka to nie zna, ale ta ładna to na bank Rusałka. Bia chyba troszkę, troszeczkę kojarzy, ale nie przyglądała się bliżej. W końcu najbardziej dba o swoje drzewka, prawda? Ryś zeskoczył bezszelestnie z gałęzi i podbiegł truchtem do nieznajomych. Wyłożył się na boku dokładnie między chłopakiem i dziewczyną i wyszczerzył ząbki w uśmiechu. Tak się mogło przynajmniej mogło wydawać, bo grymas na pyszczku był łudząco podobny do zadowolonego uśmieszku.
Bianka zerkała to na rusałkę, to na albinosa. Miauknęła głośno i po chwili zamiast kota pojawiła się dziewczyna. Wstała z trawy, otrzepała spodenki z ziemi i ziewnęła głośno, przeciągając się. Po chwili znów usiadła, tym razem po turecku i spojrzała w niebo.
- Ładna dziś pogoda, co nie? Tak w ogóle to Bianka jestem. Opiekuję się tymi drzewami, także... - tu poklepała czule jedno z drzew. - proszę Was o zachowanie porządku. Bo drzewa nie gadają, nie poskarżą się, że je coś boli. Jak się nazywacie? - wszystko to wypowiedziała, co chwilę zmieniając pozycje. Raz leżała, potem się turlała, a po chwili stała już na nogach i przypatrywała się z bliska Drozdowi, najwyraźniej zachwycona białymi kosmykami włosów.
- To takie prawdziwe masz? - spytała, patrząc na nieznajomego z podziwem. W końcu nie codziennie widzi się takie włoski, prawda?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadja
Ognista piękność
avatar

Liczba postów : 95
Join date : 02/07/2014
Age : 21

PisanieTemat: Re: Stary dąb w środku lasu   Pią Lip 04, 2014 7:50 pm

Najwidoczniej albinos był bardzo spostrzegawczy! Oczywiście Nadja nie była normalną ludzką istotą, toteż czasami wyglądała jak wyrwana z buszu siłą, bądź z własnej woli. Jednak nawet to nie odejmowało jej uroku, a można by rzec, że wręcz przeciwnie. Taki wygląd dodawał jej tajemniczości, czegoś innego, ciekawego, jak również magicznego. A takie rzeczy od wieków przyciągały ludzi, więc w takiej postaci łatwo było nimi manipulować. Ale zostawmy te mniej przyjemne dla innych tematy na później, skoro teraz i tak Nadja nie miała takich planów wobec Drozda. A może i miała? Kto wie.
Zanim zdążyła odpowiedzieć na zalotny tekst chłopaka, między nimi usiadł ryś. Oczywistym było, że nie był to zwykły kot, skoro tak spokojnie usiadł sobie między dwójką nieznajomych, nie zważając na jakiekolwiek możliwe zagrożenie. Dlatego też widok przemiany zbytnio Nadji nie zdziwił, a jedynie rozwiał wątpliwości.
-Ja? Imię moje brzmi Nadja, jeśli tak bardzo chcesz je poznać.- odpowiedziała w stronę dziewczyny, jak i nieznajomego, po całym wywodzie Bianki o drzewach, drzewach, no i drzewach. Interesujące. Na szczęście nie w interesie Nadji było niszczenie drzew, czy ogólnie wszelkich roślin. Ona jedynie przechadzała się boso po runie leśnym, tworząc nowe, przez nikogo wcześniej nie przebyte ścieżki. Podczas kiedy Bianka nie potrafiła usiedzieć w miejscu, Nadja praktycznie nie zmieniała swej pozycji. Stała wyprostowana, jednak nie było to ani sztywne, ani garbate, takie w sam raz. W międzyczasie jednak jej prawa dłoń powędrowała na biodro, podkreślając jeszcze bardziej jej kobiece kształty.
-A ty nieznajomy? Jak Ci na imię?- dodała po chwili, znów spoglądając na albinosa. Skoro ona musiała się przedstawić to on również. Nie ma tak dobrze. W sumie ta wiedza nie była jej do szczęścia potrzebna i mogłaby obejść się bez niej, ale skoro wszyscy tak ładnie mówią swoje imiona, to nie wypadało wciąż pozostawać nieznajomym. Aż sama się zdziwiła, że gdzieś w środku lasu spotkała, aż dwie osoby. Ciekawa była tylko, co z owego spotkania wyniknie.

_________________
#ff6600
//Ograniczona obecność: 8.07.2014r. - ??.08.2014r.//


Karta || Relacje || Głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Drozd
Dobry skurwysynek~
avatar

Liczba postów : 20
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Stary dąb w środku lasu   Sob Lip 05, 2014 11:58 am

Zadziwiające. Kolejny plan prysnął jak bańka mydlana. Tylko skąd tu tyle tych baniek się wzięło? Jeśli jeszcze jakaś się rozpryśnie to możliwe, że kogoś szlag trafi. Ale bardziej prawdopodobne, że skoro bańki są z wody, to zostaną zamrożone by się, do cholery, więcej nie rozprysły.
Kot, który pomiędzy nich skoczył wywołał na twarz młodzieńca zdziwienie i pewnego rodzaju niedowierzanie, a gdy zmienił się on w kota można było usłyszeć dźwięk soczystego facepalmu, ba, prawie można było zobaczyć ten dźwięk, był na tyle wymowny. Oczywiście ruch i samą czynność też szło dostrzec, bo gdyby nie to to byłoby to dziwne.
Dlatego doszedł do wniosku, że skoro dziewczyna nie zdziwiła się kotowatą to człowiekiem nie jest w stu procentach. Tylko czym jest? Meh, tego się w końcu dowie, za chwilę. Tylko co jej odpowiedzieć? Różne ma imiona, szczególnie ostatnio... Hmm... A.
- Zależnie od tego z kim mam do czynienia różnie to bywa. Możesz mi mówić Mamun lub Drozd - odparł nawet całkiem szczerze.
Jednak to małe kotowate wciąż tu było i do tego coś od niego chciał. Była nieprzyjemnie blisko, co w wypadu płci pięknej wydaje się być dziwne. To chyba zależy od jednostki, ta akuratnie wywoływała sobą aurę wszechpotężnej uroczości połączonej z delikatnym idiotyzmem i sporą dawką nieprzełykalnej słodyczy i nieogarnięcia. Ciężka sprawa.
- Nie, lód na nich osiadł i nie chce zejść, wiesz? Bo naturalnie są zielone - odparł już o wiele mniej przyjemnie, zgryźliwie z chamstwem wpisanym w głos. Na koniec wypowiedzi prychnął zniechęcony i pokręcił głową patrząc na dziewoję. Kocią dziewoję. Ile żył tyle żył, spotkał wielu, ale nigdy nie kogoś kto zmieniał się w kota. Chyba zbyt długo przesiedział zamknięty w przestrzeni Bieszczad, nie wychylając się poza nie...

_________________
"Łokalecę łostrym łorcykiem łokrótnie!"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Bianka
Królowa lasu
avatar

Liczba postów : 41
Join date : 02/07/2014

PisanieTemat: Re: Stary dąb w środku lasu   Sob Lip 05, 2014 3:33 pm

Bianka wyszczerzyła zęby, słysząc ich imiona. Hue, teraz może ich stalkować i podglądać przez okna. A potem będzie wysyłać tysiące listów w kształcie serduszek i wszystkim powie, że chodzi z Drozdem i Nadją.
...
Hue, taki żarcik.
- Fajnie~ Panie Droździe, w zielonym byłoby Ci do twarzy. - powiedziała, przekrzywiając głowę i próbując sobie wyobrazić nowo poznaną osobę w takich oliwkowych włosach. A może kolor wiosennej trawki? Po chwili podbiegła lekko do Nadji i pochyliła się w jej stronę.
- Widzę, że mu się podobasz~ Jeszcze chwila i będzie Twój. - wyszeptała tak cicho, że Drozd na pewno nie mógł tego usłyszeć. Po chwili wyszczerzyła ząbki w uśmiechu i odeszła kilka kroków w stronę lasu, zerkając zza ramienia na dwójkę. - Do zobaczenia! - krzyknęła, po czym zamieniła się w rysia i czmychnęła w las, na odchodne obrzucając ich ciekawskim spojrzeniem, ale nie miała zamiaru ukryć się gdzieś w krzakach i gapić się na nich jak gadają. W końcu nie jej sprawa, prawda?


zt  

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nadja
Ognista piękność
avatar

Liczba postów : 95
Join date : 02/07/2014
Age : 21

PisanieTemat: Re: Stary dąb w środku lasu   Sob Lip 05, 2014 3:58 pm

Ciekawe, czy Nadja będzie taka skora do wyjawienia jakim jest stworzeniem, jakby Drozd tego chciał. Ale skoro nawet nie zaczął tego tematu to możliwe, że wcale nie był tym zainteresowany. Ale w drugą stronę działa to oczywiście tak samo, bo Nadja również ciekawa była kim, a raczej czym był pan Drozd. Bo człowiekiem nie był na pewno, w końcu po przemianie Bianki nie usłyszała z jego strony niczego w stylu: jak to zrobiłaś? Co to było? i tym podobnych wypowiedzi. Teraz zastanawiała się jeszcze bardziej, czy aby przypadkiem wpadli na siebie. Mówi się, że ciągnie swój do swego, ale albinos rusałką nie był na pewno. Heh.
-Wydaje mi się, że Drozda prędzej zapamiętam. Chociaż przyznam, nietypowe miano nosisz.- odpowiedziała przekrzywiając lekko głowę na bok. Ciekawe, czy to prawdziwe imię. W końcu nie wydawało jej się, by jakaś matka nazwała dziecko Drozdem, lub... Jakie było drugie? A tak, Mamun. Prawie jak mamut, ale nieważne. To były jedynie przemyślenia Nadji, którymi i tak nie zamierzała się z nikim dzielić. Jeśli albinos tak się przedstawił to niech będzie. Po co drążyć temat?
Słysząc sarkastyczną odpowiedź Drozda na wzmiankę o jego włosach parsknęła cicho śmiechem zasłaniając sobie delikatnie usta dłonią, która po chwili znów wróciła na swoje wcześniejsze miejsce. Zabawne, doprawdy. Ciekawa była, czy Bianka jedynie odpowiedziała na sarkazm tym samym, czy przypadkiem uwierzyła w jego słowa. Na samą myśl uśmiech nie mógł zejść z twarzy rusałki.
-Jakaś ty spostrzegawcza, dziewczynko.- odpowiedziała równie cicho, takim tonem, że nie mogło usłyszeć się ani grama obelgi. Pewnie nawet, gdyby Nadja powiedziała to sarkastycznie to mała zwierzołaczka pewnie i tak by nie zrozumiała. A nieważne.
Kiedy ryś zniknął między krzakami Nadja jedynie wysiliła się na powolne machnięcie ręką na pożegnanie, z delikatnym uśmiechem, który od razu zniknął, podobnie jak Bianka.
-Ja chyba również pójdę. Widać, żeś nie w humorze- dodała, odwracając się z gracją i wracając w stronę lasu. Może naprawdę myślała, że będzie mu przeszkadzać? Prawdę mówiąc nawet gdyby tak było, to Nadja pewnie by nie odpuściła. Najwidoczniej jednak miała jakiś interes w oddaleniu się, Bóg sam wie jaki.
-Do zobaczenia.- zakończyła, żegnając się z nim tak samo jak z Bianką przed chwilą, lekkim machnięciem ręki i delikatnym uśmiechem. Po chwili zniknęła między krzakami, mogłoby się nawet wydawać, że rozpłynęła się w powietrzu.

[zt] u.u

_________________
#ff6600
//Ograniczona obecność: 8.07.2014r. - ??.08.2014r.//


Karta || Relacje || Głos
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stary dąb w środku lasu   

Powrót do góry Go down
 
Stary dąb w środku lasu
Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Tajemniczy dom w środku lasu
» Środek lasu.
» Wyspa na środku oceanu [Nie istnieje]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Typowa Polska Wieś :: Puszcza Notecka :: Lasy-
Skocz do: