Fantasy PBF osadzone w niewielkiej Polskie Wsi - Miały.
 
IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Targowisko

Go down 
AutorWiadomość
Admin
Admin
avatar

Liczba postów : 23
Join date : 01/07/2014

PisanieTemat: Targowisko   Sro Lip 02, 2014 9:28 pm

Co to za mieścina bez typowego targowiska ze wszystkim? Zaczynają od owoców, kończąc na ubraniach od Cyganów.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://typowapolska.forumpolish.com
Sallie
Gnijąca porcelana ♥
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Targowisko   Pią Lip 04, 2014 10:38 pm

Sallie po wykańczającym dniu w pracy, postanowiła wybrać się na targowisko. Niezbyt wiedziała dlaczego tam idzie, ale zawsze może na coś fajnego trafić. Kto wie może będą mieli jakieś móżdżki do sprzedania?
Wróciła jeszcze na chwilkę do domu by się przebrać, a potem od razu ruszyła we wcześniej zaplanowane miejsce. Kiedy wreszcie wkroczyła dumnym krokiem na targowisko to poczuła zmieszany ohydny zapach ryb, starych ubrań, potu i martwych zwierząt. Chyba była jedyną osobą, która aż tak odczuła ten zapach. W końcu przy wyrabianiu perfum trzeba umieć rozróżniać takie rzeczy. Wzięła głęboki oddech i ruszyła przed siebie. Po paru minutach przyzwyczaiła się do tego zapachu, a w duchu pomyślała iż może znajdzie tu coś magicznego i ciekawego. W końcu była jedną z niewielu, którzy wiedzieli o istnieniu istot magicznych.
Minęła kilka straganów i zatrzymała się przy większym stoisku. Był to sklep mięsny. Klasnęła uradowana w dłonie kiedy zobaczyła że mają kurze móżdżki.
- Wezmę szesnaście- wskazała rączką na pojemnik z owymi mózgami.
Poczekała aż sprzedawca zapakuje jej produkt i zapłaciła, pozwalając początkującemu przedsiębiorcy zatrzymać resztę. ”Ach, jaka ja jestem dobroduszna”- pomyślała uradowana.
Nie minęło pięć minut, a dziewczynę znowu można było zauważyć przy kolejnym sklepie, tym razem oglądała kwiaty, a raczej je wąchała. Zapachy prawie wszystkich kwiatów z owego stoiska były jej znane, lecz jej uwagę przykuł żółty kwiatek w czarne plamki. Powąchała go ostrożnie i poczuła delikatną woń owego kwiatu. Stwierdziła że zabierze go ze sobą i w swoim laboratorium spróbuje zrobić z udziałem tego kwiatu nową, najlepszą perfumę jaką świat widział.
Poprosiła sprzedawczynie aby zapakowała jej takich z pięć i serdecznie podziękowała kiedy sprzedawczyni jej je podała. Trochę ciężko było jej nieść tyle rzeczy naraz więc usiadła na jakiejś ławce pomiędzy dwoma starymi straganami.
- Ech… Dave, Franek chyba nie jesteście dzisiaj w formie- powiedziała zawiedziona do swoich bicepsów.
Potem rozpakowała swoje kurze móżdżki i zjadła jeden czekając aż jej ręce odpoczną i będzie mogła ruszyć na dalsze zakupy.

_________________
#CC3399
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cyprian
The Gamer
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 04/07/2014

PisanieTemat: Re: Targowisko   Pią Lip 04, 2014 11:42 pm

Po co Cyprian właściwie miałby znaleźć się w takim miejscu? Po gry, oczywiście! Skurczybyki miały tu prawie wszystko, od autorskich wyrobów, po podróbki, a nawet perełki ze wschodu. Niektóre ceny były wręcz niemoralnie wysokie, jak na kieszenie takiego chłopaczka jak on, ale nie szukał wcale towaru z górnej półki. Odsunął kosmyki za uszy i nachylił się powoli nad tytułami. Szczerze powiedziawszy, na jego Game Boya nie było ich za dużo. Skrzywił się lekko, że postęp z tak wspaniałym sprzętem idzie tak powoli do przodu. Ale, hmm… Ta gierka wyglądała ciekawie! Szkoda tylko, że była na komputer. Cyprian ostatnio naprawdę miał ochotę posiedzieć trochę na dworze. A przede wszystkim mieć wybór, a nie tylko siedzenie przed ociężałą maszyną. Odetchnął cicho i wskazał na opakowanie, z ostrzeżeniem, że gra jest tylko po angielsku. Jego brwi delikatnie zbliżyły się ku sobie. Jakoś jeszcze przeboleje angielski. Gorzej, jeżeli byłyby to te śmieszne znaczki Japończyków. Zerknął na znudzonego araba i zagadnął o cenę. Zgryzł delikatnie wargę. Za dużo jak na jego kieszeń. Hm… Jeszcze da temu zmarszczonemu kutafonie po nosie.
- Gra jest warta tylko połowę tej ceny. - Obserwował uważnie handlarza. - Nosi oznaki użytkowania i… Proszę pana, jest troszkę przestarzała. Chyba tylko nieopierzony gracz dałby panu taką sumkę w łapę. Spójrzmy rozsądnie na tą sytuację - jeśli spuści pan troszkę z ceny, dajmy na to, skupię jeszcze te dwie i będziemy mieć to z głowy.
Przez jego małe, czarne i tępe oczka przemknął zdezorientowany błysk. Ale takie dupki upierały się przy swoim. Nie wpuścił uśmiechu na twarz, gdy tamten zaczął się targować. Pokręcił głową i dał mu podnieść tylko o troszeczkę cenę. Widocznie tuman wcale nie znał się tak dobrze na tym rynku. Jeszcze nie wiedział, że został porządnie oskubany na dobrych tytułach. Pewnie stragan jest kogoś bardziej rozsądnego, a on tu siedzi za zastępstwo. Inaczej zacząłby wątpić jeszcze bardziej w ludzkość. Odetchnął i zawiesił siatkę na nadgarstku. Nie dał po sobie poznać, że ma ochotę stąd umknąć, nim ktoś mu szepnie, że perfidnie nie zarobił tego dnia. Przyśpieszył. Nagle zobaczył kątem oka przerażający obraz. Tak szybko jednak minął miejsce, w którym siedziała dziewczyna spożywająca mózgi, że musiał się cofnąć. Krok do tyłu. Wyjrzał zza starego straganu, upewniając się, że granie po nocach nie popsuło mu psychiki. Nie miał w zasadzie co powiedzieć, oprócz otworzenia delikatnie ust i uniesionych brwi w zaskoczeniu. Takich rzeczy nie widzi się codziennie. Poczuł, że powinien się wycofać.

_________________
| #JUMP |



| #SELFIE |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sallie
Gnijąca porcelana ♥
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Targowisko   Sob Lip 05, 2014 2:48 pm

Kiedy tak sobie odpoczywała to zdążyła skonsumować tylko sześć móżdżków. Skarciła siebie za to w myślach, chociaż potem stwierdziła że one jej nie smakują. Kurze móżdżki są małe, ba! są za małe dla takiego wykwintnego konsumenta jakim była Allie. Wzięła jeszcze jednego do ust i spojrzała przed siebie. Zobaczyła że ktoś bezczelnie się na nią gapi. Szybko schowała do paczki resztkę swojego pokarmu i zlustrowała chłopaka wzrokiem. Wstała wzięła swoje bagaże w rączki i ruszyła wprost na niego:
- Rodzice Cię nie nauczyli, że nie należy się gapić na damę, bez wcześniejszego uprzedzenia.
Kiedy wypowiadała te słowa zła była na siebie. Mogła po prostu odejść, w końcu ten chłopak mógłby być jednym z egzorcystów. Takim głupim zachowaniem naraziłaby swoje cenne (nie)życie… Ale, ale… Przecież Lie nie zrobiła nic złego, zjadła sobie kilka mózgów. Inni jedzą udko, jeszcze inni filety, zdarzają się też tacy co jedzą serca zwierząt, a ona je móżdżki. To przecież nic nadzwyczajnego. Każdy lubi jeść mięso.
Poprawiła kosmyk włosów, które wyleciały jej z kucyka i spojrzała jeszcze raz na owego młodzieńca. Zobaczyła że trzyma grę komputerową. Allie nie znała się na tych nowoczesnych technologiach. Przeważnie dziewczyna siedziała w domu przed telewizorem, a nie komputerem. Ale to przecież tylko kwestia gustu.
{przepraszam, że taki krótki i beznadziejny D: Choroba niszczy człowieka}

_________________
#CC3399
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cyprian
The Gamer
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 04/07/2014

PisanieTemat: Re: Targowisko   Sob Lip 05, 2014 4:07 pm

Wyprostował się, w momencie, gdy spostrzegł, że ona go obserwuje i chowa swoje żarełko do torby. Nadymał policzki i potarł skroń. Poruszył barkami i strzelił karkiem, a zesztywniał dopiero słysząc nieznajomy głos. Obejrzał się uważnie przez ramię, mrużąc oczy w chwili zastanowienia. Uderzyła w niego przytłaczająca woń perfum i czegoś jeszcze, czego nie mógł rozróżnić w tej chwili. Odezwała się. Zrobił krok do przodu i odwrócił się na pięcie. Nie pragnął nawiązać rozmowy, a tym bardziej kontaktu.
- Dama? - Wygiął kąciki ust w uśmieszku. - Aha, przepraszam za zawieszenie mojego oka na twym zacnym ciele i występku.
Zauważył, że przygląda się zawartości jego siatki, a więc bez zażenowania splótł ręce za plecami. Nie lubił, gdy ktoś wsadzał nos tam gdzie nie trzeba. A jeśli już, to dopiero, gdy na to pozwoli. Spojrzał z ociąganiem w kierunku, skąd przyszedł. Na szczęście żadne zagrożenie się nie zbliżało. Los czasem naprawdę lubił rzucić mu dobrą monetą. Nie mógł się doczekać, aż wsadzi dyskietkę do game boya i ubije kilka pierwszych stworków w niewyraźnym, pikselowym obrazie. Wuj zapewniał mu sporą swobodę, przez co mógł robić właściwie co chciał. Mężczyzna był zbyt zajęty swoim zakładem pracy, by chociażby zjeść z nim śniadanie. A więc dom stał pusty, a nawet dla Cypriana było to zbyt wiele. Wolał sobie posiedzieć w pobliżu targowiska, by chociaż poobserwować ludzi. Czasem naprawdę się nudził, ale również zdarzały się perełki. Takie jak dzisiaj. Cóż to za cudowny sposób poznawania ludzi. Może dziewczyna podzieli się swoją przekąską? Swoją drogą, chyba nigdy nie jadł mózgu. Jakoś jednak nie pragnął nabyć takiego doświadczenia. Przyjrzał się uważnie jej twarzy, żeby następnym razem uniknąć ich spotkania. Nie spytał o imię. Po co się wiązać. Miał ochotę to zakończyć jak najszybciej. Jego błąd, że zainteresował się czymś zbyt długo.
- To taki, hm… Fetysz? - Dodał, przechylając nieco głowę, aby zmienić perspektywę. Chociaż musiał przyznać, że zatliło się w nim łakomstwo na kolejne informacje. Mógłby ją zbombardować pytaniami, głupszymi i tymi zupełnie dziwnymi, ale żadne nie przechodziło mu przez gardło. Oparł się o blat straganu, zerkając na zegarek. Nigdzie nie musiał być na czas, ale wymówki wyrastały mu w głowie jak grzyby po deszczu. Jak na razie nie miał zamiaru tchórzyć, mógł nieco zmanipulować sytuację, aby wyszło coś z tego ciekawego. Drapało go w nosie od intensywności zapachów, aż się wzdrygnął. Zawiesił ostatnie spojrzenie w bagażu dziewczyny, gdzie zniknął dziwny rarytas.

_________________
| #JUMP |



| #SELFIE |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sallie
Gnijąca porcelana ♥
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Targowisko   Sob Lip 05, 2014 5:40 pm

Dzisiejszy dzień sam w sobie był męczący. Dziewczę również nie chciało dzisiaj integrować się z innymi. Nadzwyczajnie w świecie nie miała humorku na takie błahe sprawy. Z resztą, kto ma?
Odpowiedź chłopaka w pełni ją usatysfakcjonowała. Z uśmiechem pozwoliła jeszcze sobie coś dodać:
-Jest Ci wybaczone.
Kochała takie sytuacje, kiedy ludzie ją przepraszali. Ach, to było jeszcze lepsze od wąchania perfum. Jeszcze raz poprawiła torbę upewniając się że tam nic nie wystaje. W końcu nie chciała się obcej osobie tłumaczyć z jej sposobu odżywiania się.
Wzięła głęboki oddech. Pomimo tego że dziewczę przyzwyczaiło się do tego ohydnego zapachu, wciąż czuła się nieswojo. Pół życia przebywa w perfumerii, a nie w miejskim smrodzie. Popatrzyła z utęsknieniem na kwiaty, które zaledwie chwile temu znalazły się w jej posiadaniu. Już ją korciło aby odejść i zaszyć się w swoim laboratorium tworząc nową nieznaną człowiekowi esencje.
Ale, w końcu sama nazwała się damą, a dama nie odchodzi bez słowa. Kto wie, może chłopak będzie jej następną przekąską? Po co marnować taką szansę., skoro można go potem zjeść.
Dziewczyna spoglądnęła na niego znów i wyglądała na zamyśloną. Otóż Allie zastanawiała się czy owy chłopak ma wydajny mózg. W potocznym języku mówi się że gry komputerowe ogłupiają więc nie była pewna czy owy chłopak nie okazałby się marną przekąską.
-Nie rozumiem- odpowiedziała kiedy chłopak zapytał o fetysz.
Miała nadzieje że zrozumiał że nie chcę zdradzać żadnych informacji na temat swoich przekąsek. Mógł też sobie pomyśleć że mu się przewidziało co nieco. Odetchnęła z ulgą, ponieważ przyszedł do niej SMS, na który już od dawna czekała. Kliknęła coś w swoim telefonie i podniosła rękę do góry, chcąc złapać zasięg. Niestety upuściła torbę z móżdżkami, które po prostu wysypały się na chodnik. Świetnie- pomyślała zdegustowana Allie. Chyba już gorzej być nie może.
- A tak w ogóle jak się nazywasz chłopcze, chyba nie zdradziłeś mi wcześniej swojego imienia?- odparła aby chociaż na chwilę odwrócić jego uwagę od rozsypanego pokarmu.
Jednocześnie schyliła się i zebrała wszystkie móżdżki do woreczka poczym wyrzuciła je do kosza. Ech, i tak nie miałam na nie ochoty- odparła pocieszająco w duchu.
Wytarła ręce w chusteczki i wróciła do łapania zasięgu. Chłopak mógł poczuć się troszkę zignorowany, ponieważ Lie kompletnie zapomniała o jego istnieniu. Miał idealny moment żeby czmychnąć stąd i skończyć tą dziwną konwersacje.

_________________
#CC3399
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cyprian
The Gamer
avatar

Liczba postów : 22
Join date : 04/07/2014

PisanieTemat: Re: Targowisko   Nie Lip 06, 2014 10:56 am

Delikatnie wykręcił palce za plecami, gdy okazała zadowolenie. Najwyraźniej uznała, że jej ustąpił, a wypowiedział to z nieco sarkastyczną nutą. Zresztą nieważne, dodał ten mały szczegół do swojej kartoteki. Przetarł oko, ponieważ coś je nieco podrażniło. I ta chwila dezorientacji pozwoliła jej wypowiedzieć się podstępnie dwa razy. Odetchnął lekko.
- Cyprian. - Powiedział obojętnym tonem, ale zawrzało w nim od bezsilnej złości. Idź sobie z tym telefonem. Najlepiej z dziesięć metrów dalej. Sięgnął do tylnej kieszeni spodni i wyjął przedziwną, przenośną maszynę do gier. Tak, to był Game Boy. Poszperał przez chwilę w siatce i wyjął jedno pudełko. Dosłownie chwilę później usłyszał znajome kliknięcie, oznaczające włączenie się gry. Przesunął z czułością kciukiem, jakby sprawdzając, czy jest odpowiednio czysta i przygotowana. Uśmiechnął się pod nosem, czytając pierwsze dialogi po angielsku. Większość jednak przewinął, bo języki obce nie były jego mocną stroną. Wolał matematykę, biologię i co tam jeszcze mają ze ścisłych. Zmrużył delikatnie oczy, zwiedzając kolejny pikselowy świat. Doszedł już to pierwszej grupy stworków, gdy zauważył, że wyperfumowana babka szuka zasięgu. Ścisnął usta w linię i pokręcił głową nad głupotą ludzką.
- Może lepiej wyjdź gdzieś wyżej? - Kazał zaatakować chowańcowi archera. Zmienił broń ma kosę i zaczął zdobywać punkty. Strzelił bezwolnie karkiem, kupując wyposażenie i pobiegł na dalsze tereny mapki. Wydął dolną wargę. Nic ciekawego. Spojrzał na przechodzącego obok nich mężczyznę o sporej brodzie, w której  trzymał fragmenty jedzenia. Wzdrygnął się lekko, ale zaraz wrócił do gry. Zerknął jeszcze raz na zegarek, ale nie wydawał się tym wzruszony. Pożałował, że nie stworzył sobie DPSa. Wiecznie wierny tank zawsze mu lepiej pasował. A jak się okazuje, takim wcale nie łatwo się gra samemu. Odciągnął kosmyk włosów za ucho, zaplanował rozwój. Jak wróci do domu, musiał jeszcze ogarnąć grę strategiczną, którą kupił mu wujek.

_________________
| #JUMP |



| #SELFIE |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sallie
Gnijąca porcelana ♥
avatar

Liczba postów : 60
Join date : 03/07/2014

PisanieTemat: Re: Targowisko   Pon Lip 07, 2014 4:48 pm

Allie była znudzona i miała dość tego że nie może złapać zasięgu. W ogóle nie zwróciła uwagi na słowa chłopaka, które i tak pewnie nie były zwrócone w jej stronę. Co prawda może na początku jej rozmówca był ciekawy, ale potem jej się znudził. W sumie znając charakter Sallie można się tego było spodziewać.
Czekała aż chłopak oderwie się od gry i podała mu wizytówkę, w końcu nie wiadomo kiedy będzie chciał sobie kupić jakieś perfumy, albo swojej dziewczynie. O tak, chłopcy którzy wydawali pieniądze na dziewczyny byli mega uroczy.
- Proszę, jakbyś chciał się ze mną skontaktować albo ewentualnie kupić jakieś perfumy. Do zobaczenia!
Mówiła dosyć szybko, bo jak najszybciej chciała załatwić swoje sprawy. Szybko pozbierała swoje rzeczy i uśmiechnęła się do chłopaka. Nie lubiła kończyć swoich konwersacji nieprzyjemnymi sytuacjami. Szkoda że on był bardziej chętny do grania na konsoli niż do rozmawiania z naszą Allie. Sall poczuła się tym lekko urażona, ale co na to poradzi. Co najwyżej mogłaby go zjeść.
Wychodząc z targu trzymała swoje rzeczy bardzo blisko aby jakiś złodziej nie pokusił się ukraść jej kwiatów. Swoją drogą, mogła pójść do Nadji aby kupić kwiaty. W końcu kwiaciarka dałaby jej najprawdopodobniej jakąś zniżkę czy coś.
Szła cały czas z wystawionym telefonem przed siebie. Kiedy tylko złapała jakiś zasięg to oddzwoniła do owej pani. Widać było że jest bardzo zadowolona.
Sallie zyskała nowego sponsora i będzie mogła sprzedawać więcej perfum.
{z/t}

_________________
#CC3399
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Ali Baba
Gówniak pospolity
avatar

Liczba postów : 5
Join date : 02/07/2014
Age : 21
Skąd : Wielkopolska

PisanieTemat: Re: Targowisko   Wto Lip 08, 2014 6:01 am

Dość przyjemny, słoneczny acz nie gorący dzień się zapowiadał. Ali na dwukółce miała za zadanie zakupić paszę dla świeżo wyklutych piskląt oraz specjalną mieszankę dla cielnej krowy.
Oby nic mi tu jeszcze nie zaszło w ciążę.. - Pomyślała w duchu z wyraźnym niezadowoleniem. Owszem, taki okres uważała u wszystkich istot pięknym, ale ile potem jest przy tym roboty! Trzeba starannie wszystko wysprzątać, trzeba dokarmiać silniejszymi specyfikami, by zwierzęta nie padły z wycieńczenia i braku minerałów.
Wieleń mieścił się kawałeczek od Miałów, ale dla żwawego wielkopolaka to nie problem przejechać ten kawałek w rytmicznym, żwawym kłusie.
Na targowisko wjechała boczną uliczką, by nie zatorować głównej ulicy. Podjechała pod sam sklep z paszami, znajdującym się w jednym z domków dookoła targu. Rozczarowała się, gdy na drzwiach było napisane, że właściciel "zaraz wraca".
Ciekawe, ile to "zaraz wracam" będzie trwało. - Zaczęła się gorączkować. Miała jeszcze kilka rzeczy do zrobienia, a dzisiaj wyjątkowo wstała lewą nogą. Naburmuszona i niezadowolona. Ujęła między palce kołnierzyk swojej czerwonej koszuli i zaczęła go miętolić. Stanęła obok konia i zaczęła go pieścić od szyi, schodząc w dół po grzbiecie, a kończąc na zadzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Targowisko   

Powrót do góry Go down
 
Targowisko
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Typowa Polska Wieś :: Wieleń :: Centrum-
Skocz do: